środa, 28 listopada 2012

Roczek / Mikołajowe etykietki

Tak, tak, stało się...
Wczoraj minął rok od pierwszego wpisu na blogu. Wiele się po drodze wydarzyło (spokojnie, nie będę wymieniała) i mam nadzieję, że jeszcze więcej się będzie działo! Teraz zajmuje mnie kilka większych i mniejszych projektów, efekty już niedługo. A tymczasem idę za ciosem i pokazuję kolejne etykiety świąteczne, na których moje pierwsze "prawdziwe" materiały do prac: papiery GP i stemple Lemonade.

Ciekawa jestem, jaki był Wasz pierwszy "prawdziwy zakup"?
I jak to się wszystko zaczęło? Piszcie!
Uścisków i pozdrowień moc!!  mua :*





45 komentarzy:

Maggie pisze...

ależ ładniusie są :D

Ev (ZielonaKrówka) pisze...

Śliczności!
A u mnie było tak.
zobaczyłam na necie, odkryłam, że taki świat w ogóle istnieje, wybłagałam u chłopaka 100 zł i zrobiłam pierwsze zakupy :) Kilka papierów, dziurkaczy, klej i nożyczki - kilka rzeczy od razu poszło w kąt ;P, bo okazało się, że to nie dla mnie. I tak od pół roku kompletuje sobie powoli warsztacik^^.

Anna Kaczmar pisze...

Urocze. =)

CarmenAlice pisze...

Oj robisz mi apetyt na złoty puder... prześliczne tagi. Widzę, że zdjęcie zmieniłaś :)

magdalena pisze...

dziękuję :)

magdalena pisze...

Strasznie się cieszę, że się podzieliłaś swoją historią tutaj :) Fajnie poczytać, jak to kiedyś, ktoś inny, tak jak ja... :) Też mam kilka rzeczy do których zupełnie nie mam zastosowania, ale od czegoś zacząć trzeba. Kompletuj, ja będę podglądała nowości :)

magdalena pisze...

dziękuję Ci

magdalena pisze...

Kupuj, kupuj ;) Co mam sama tylko mieć zachcianki przydasiowe :)
Tak, zmieniłam, widać mnie teraz ;)

maj. pisze...

Przepiękne!!!

Karolina pisze...

hmm...Napisze tak w skrucie:) Zaczęłam kartkować w holandii. Poszłam do sklepu, nazywał się "pipoos" pamiętam że kupiłam jakieś tandeckie kolorowe bazy, papiery marianne design (mam jeszcze pare sztuk)stemple Alfabet, tusz oraz klej. Wciągłam się na całego. Marzy mi się dłuższe biurko ;)

Karolina pisze...

Zauważyłam że to mój słodki nałóg bo zamiast kupić coś sobie to ja wole przeznaczyć to na kartki:) ps. fajna fotka. śliczna jesteś:)

magdalena pisze...

miło :)

magdalena pisze...

Świetna opowieść, dziękuję za nią! :) Do początków miło czasem wrócić we wspominkach, między innymi żeby zobaczyć, jak długą drogę się przeszło :) Dłuższe biurko u mnie = większy bałagan, nie polecam :)
A z kupowaniem przydasi masz rację!

Chimera pisze...

Gratuluję!!
Piękne te Twoje Mikołaje!!
Moja przygoda ze scrapem zaczęła się od wymiany świątecznej na forum o decoupage (kiedyś to było moje hobby, ale zabrakło mi cierpliwości, efekty muszę mieć "na już"), dostałam piękną scrapową kartkę i zachciało mi się tworzyć podobne rzeczy, tym bardziej, że namawiała mnie siostra. Pierwsze zakupy zrobiłam w sklepie papierniczym w Opolu, jakieś kolorowe kartki, dziurkacze, klej itp. Natomiast pierwsze, ale już poważne zakupy zrobiłam w ScrapArcie, do dzisiaj mam jeden z papierów, kótry wtedy kupiłam. Był to 2009r.

Daria tworzy pisze...

Widzę, że zmieniłaś zdjęcie.Bardzo ładne:) W pierwszym momencie zastanowiłam się u kogo to ja zawitałam?hehe. Moje pierwsze zakupy to dziurkacze. Kupiłam ich całe mnóstwo na allegro. Potem przekonałam się do stempli.

Kasia pisze...

Bardzo fajne etykietki, te pierwsze, z ostrokrzewem bardzo podobają mi się:) U mnie przygoda z papierami zaczęła się zupełnie przypadkowo i na początku zaopatrywałam się głównie na allegro. Z perspektywy czasu i z nabraniem doświadczenia pewnie nie kupiłabym nawet połowy tych pierdółek co wtedy, bo po prostu były mi zbędne;) No i pamiętam, że moje pierwsze scrapowe papiery były z ILS:) I w ogóle wtedy był czas kiedy to powstało dużo polskich scrapowych marek. Ach... ;)

mojeprosterzeczy.pl pisze...

Etykiety świąteczne piękne, jak zwykle z Ciebie :) To zdjęcie profilowe zdecywanie bardziej mi się podoba...
U mnie początek ze scrabookingiem dopiero się zaczął - lipiec 2012 r. (dopiero piąty miesiąc) - pierwsza była maszynka Big Shot - prezent urodzinowo-imieninowy od męża. Obecnie powoli zagracam naszą sypialnię. Najpierw stanęło biurko a po dwóch miesiącach z toaletki powstało drugie...

Gosza pisze...

Moje pierwsze "prawdziwe" zakupy to stempel monarch i 2 tusze z Latarni Morskiej - brązowy i czarny. Eh, jak ja się bez tego wszystkiego obywałam?;-) Pozdrawiam :*

magdalena pisze...

Od decoupage do tak pięknych LOsów, Chimera, podziwiam. Dobrze, że ktoś sprawił Ci taki prezent. Ciekawi mnie, czy papier trzymasz przez sentyment, czy tak po prostu? Ja do moich pierwszych papierów mam ogromny sentyment, pamiętam, jak cieszyłam się z tego zakupu. Dziękuję za zdradzenie kilku tajemnic :)

magdalena pisze...

Dziękuję ;) Też mam sporo dziurkaczy, z czego kilka zupełnie niepotrzebnych. Ale tylko kilka ;) Stemple - ach, stemple...

magdalena pisze...

Łezka w oku się kręci... :) Ja też pamiętam pierwszą paczkę z ILSami, oniemiałam prawie z zachwytu, żal, że już nie można tego dostać. Trzeba na własnej skórze przekonać się, z czym nam się dobrze pracuje, a z czym nie, niestety. Znam temat :) Dziękuję Ci.

magdalena pisze...

Pierwszy BigShot? Wow, zaczęłaś z wysokiej półki :) U mnie w domu powoli ubywa półek, ale już staram się ograniczać z miejscem :) Fajnie, że się mogłyśmy "spotkać" w naszym światku.

magdalena pisze...

Jak? Ja też nie wiem ;) Pierwsze zakupy bardzo udane :) Pozdrawiam ciepło.

Laila pisze...

bardzo fajne tagi bardzo mi się podobają, zrobiłam kiedyś bardzo podobne tylko jak to ja musiały być postarzone i "krzywulcowe" tu możesz zobaczyć: http://www.scrapbook.com/galleries/501667/view/2949943/4/20/1.html :))
Moje pierwsze zakupy to masa śmieci na allegro które po jakimś czasie wywędrowały do osób chętnych:)

magdalena pisze...

Śliczne te Twoje tagi :) Miło z Twojej strony, że podzieliłaś się z potrzebującymi ;) Od takich zakupów żadna z nas się chyba nie uchroniła :) Pozdrawiam.

Sylwia-eR pisze...

Tagi wspaniałe...( donica również ; P)Wpadłam do Koralium..Chciałam kupić jakieś elementy do tworzenia biżuterii( był i taki czas...Wtopiłam na dobre- zobaczyłam piękne kartki Rudlis i od razu zapisałam się na kurs.Chyba z wrażenia nabyłam jakieś koronki,guziki w pobliskiej pasmanterii, parę dziurkaczy Dalprint na Allegro...Co było dalej..lepiej przemilczeć : )

magdalena pisze...

Haha, obiecuję, że donica się jeszcze zjawi ;)
To niesamowite, że każda z nas "wpadła po uszy" na widok czyjejś pracy i tak ten "łańcuszek" trwa, świetna sprawa! Nie przemilczaj, przecież ja dobrze wiem, jakie cuda potrafisz zdziałać, początek tego był właśnie taki :) Dziękuję Ci serdecznie :*

Paolla pisze...

Piękne tagi! Oj, kusisz tym złotym embossingiem... Na następne święta muszę koniecznie sobie sprawić złoty puder :)
Świetny pomysł z tymi wspominkami, co było pierwsze :) Na początku robiłam kartki z artykułów dostępnych w pasmanterii i papierniczym, ale szybko pojawił się niedosyt - konieczne były bardziej profesjonalne zakupy :) Znalazłam na allegro sklep artystyczny.pl, gdzie kupiłam trochę papierów Papiermania i DoveCraft (w tym takie śmieszne paski 5x30cm, z których zrobiłam całą serię patchworkowych kartek świątecznych), dziurkacz brzegowy, brązowy tusz pigmentowy, stemple mini-alfabet, cyrkonie i półperełki. To były przemyślane i trafione zakupy, bardzo sympatyczny zestaw startowy :) Pierwszymi polskimi papierami były natomiast Lemonade - pamiętam, że format 12x12 cali zrobił na mnie niesamowite wrażenie :D

Pozdrawiam ciepło!

magdalena pisze...

Dziękuję Ci serdecznie i za miły komentarz i za wspominki ;)
Zadziwiłaś mnie tymi zakupami, doskonały wybór! Pierwsze papiery w duzym formacie - taaak... to było to :) Ja zaczynałam z artykułami ze sklepów dla plastyków, papierniczych i z giełdy kwiatowej. Szukałam ciekawych dodatków i rozwiązań, to był bardzo twórczy czas :)

Chimera pisze...

Zdecydowanie przez sentyment, jakoś nie mogę odważyć się na użycie tego papieru. Ale może kiedyś ;)

Moniś-ka pisze...

Tagi są śliczne:)
Hmm.. właśnie dałaś mi do myślenia jaki był mój pierwszy poważny scrapowy zakup. Zaczęło się od sklepu dla plastyków gdzie kupowałam kolorowe kartony, a do pierwszysch kartek wykorzystałam wszystko co pod reką od kolorowych papierów po papier śniadaniowy wstążki od kwiatków itp.byłam wielką zbieraczką wszystkiego co może sie przydać ( do tej tak mam;)). Myślę że pierwszym poważniejszym sprzętem jaki kupiłam była gilotyna na którą odkladałam każdy grosz;) to wszystko przez to że nie mogłam znieść tych krzywych baz które wycinałam;)Później było pierwsze zamówienie z jakiegoś sklepu internetowego (nazwy nie pamietam)pierwsze poważne papiery, ćwieki i chyba jakiś stempel...a później już poszła lawina...
Pozdrawiam ciepło:)

Francesca i jej wolna chwilka pisze...

Piękne tagi i śliczny embosing! Ja zachorowałam i oszalałam jak dotarłam do blogów scraperek. Kupowałam kupę śmieci i dziurkacze. Dziurkaczami bawię się do dziś.

magdalena pisze...

U mnie podobnie :) Tzn. sklepy dla plastyków i porządny karton, fakturowany, w ciekawych kolorach + dodatki z giełdy kwiatowej i różne inne, znany temat. Gilotynę też kupiłam ładnych parę lat temu, dopiero w tym roku zmieniłam ją na "profesjonalną". A potem już się potoczyło, tak jak u Ciebie :) Pozdrawiam i bardzo dziękuję Ci za te wspomnienia :)

magdalena pisze...

Francesca, dzięki serdeczne za podzielenie się tajemnicami ;) I za miłe słowa :*

Joanna pisze...

Śliczne tagi :)
Chyba nie pamiętam już... kiedyś poszłam do sklepu i kupiłam komplet tuszy miniaturek z zamiarem kolorowania nimi stempli... jakie było moje zdziwienie, gdy tusz w cale się nie rozprowadzał na papierze... kupiłam tusze pigmentowe hihi dopiero po fakcie znalazałam informacje do czego służą tusze pigmentowe i przy okazji odkryłam ile różnych rodzaji tuszy jest :)

Inka pisze...

tagi pasowałyby do mojej książeczki :)) dziękuję za piękny komentarz u mnie ! dziś zabieram się za cięcie papierów z GP -czas najwyższy na to.
Ja pamiętam jak kupiłam mój pierwszy dziurkacz -narożnikowy zaokrąglacz brzegów -uuuu.. to było COŚ ;)wiedziałam że od tej chwili mogę już robić na "poziomie " hiihhi!!!

Eve_is_scrapping pisze...

Tagi śliczne!!! Wszystkie oczywiście:)
A czy ja mogę podputać jak wycinasz te kółeczka wzmacniające dziurki?a w zasadzie czym:))) haha tym razem ja podpytuję:)

mój pierwszy zakup...dziurkacze takie małe kwadratowe-kwiatek , listek kokardka, nie pamiętam firmy były małe, miały mały biały wyciskacz i po kilku użyciach dłoń odpadała:)a szczytem marzeń po kilku latach był zakup dziurkacza MS i radość z wycinania, zresztą do dziś jestem tylko MS wierna i nie kupuję innych, a te moje pierwsze kupione jakieś 12 -13 lat temu dziś służą mojej 13 letniej siostrzenicy również zajmującej się "kartkowaniem" i nie tylko:)

Katlus pisze...

Piękne tagi:)
Moja przygoda zaczęła się od decoupage, przy okazji zakupów w sklepie hobbystycznym natknęłam się na papiery, dziurkacze i inne różne różności i zachorowałam, zaczęłam szperać w internecie, podglądać,uczyć się i szukać siebie, swojego stylu:)A mój pierwszy zakup to był papier, który zresztą mam do dziś, moja przygoda trwa jak na razie 2 lata:)

Smile_Art pisze...

Ciekawe pytanie ;) ja od zawsze coś tam kombinowałam z papierem. Kiedyś były to same kolorowe bloki i inne pirdółki znalezione w domu czy zasuszone kwiaty i liście. Później był okres nie twórczy, aż zapragnęłam robić biżuterię. Kilka zakupów ze sklepów internetowych, przy okazji nabyłam też papiery ILS (nie miałam na nie pomysłu, ale były TAAAAKIE ładne!:P)Kolejnym etapem (krótkim) była zabawa z decoupage (ale nie lubię czekać, chcę widzieć efekt już :D, więc to też nie wypaliło) Przeglądając blogi zachwycałam się pięknem papierów, stempli.. No i później szybciutko trafiłam do sklepiku na strychu, GP, Lemonade.. Teraz ciągle zachwycam się nowymi przydasiami i próbuję się opamiętać w zakupach, jednak..to nic nie daje ;) w każdym razie, w domu wyśmiewają się ze mnie, że za każdy grosz kupuję papier, stemple, dziurkacze i wycinanki.. Teraz kartkowanie pochłonęło mnie do reszty i nie ma już dla mnie ratunku ;)
Dodam jeszcze, że nadal mam te pierwsze zakupione ILSowe arkusze i aż serce mnie boli, gdy muszę je ciąć! :P
Tyle ode mnie o moich początkach ;)

Smile_Art pisze...

A! No i Twoje śliczne zdjęcie! ;*

magdalena pisze...

No proszę, zaczęłaś bardzo profesjonalnie! Mój pierwszy z pierwszych zakupów to jednak brystol :) Tuszów rzeczywiście jest mnóstwo i trzeba na nich popracować, żeby wiedzieć co i jak. To może oszołomić. Dziękuję za świetną opowieść :*

magdalena pisze...

Inka, Twoje książeczki są wspaniałe, będę myślała o nich jeszcze długo po Świętach! Dziurkacz do zaokrąglania - też poczułam się bardziej profesjonalna po tym zakupie. Dziękuję bardzo za miłe słowa :)

magdalena pisze...

Dziurkacze MS? Wow, marzenie, ja mam tylko kilka, o wiele za mało na moje potrzeby ;) Zazdroszczę skrycie, że odkryłaś je tak dawno temu... Moje przydasie też często kończą u dwóch zdolnych dziewczyn, lat 11 i lat 9, zarażonych tym samym kartkowirusem co ja :)
A dziurkacze to Xcut, mam kilka rodzajów kółeczek różnej wielkości, jestem z nich zadowolona. Więcej info wysłałam Ci mejlem :) Dziękuję Ci za taaaki opis :)

magdalena pisze...

To wciągający temat, zgadza się, raz spróbujesz i przepadasz, ostrzegamy niewtajemniczonych! ;) Dziękuję :)

magdalena pisze...

Papiery ILS... w ogóle dostać piękne scrapowe papiery do ręki to coś niesamowitego!! Bardzo dobrze się stało, że zdecydowałaś się na kartowanie :) Też próbowałam kilku rzeczy, ale tylko do jednej wracam :) Pozdrawiam i dziękuję za zdradzenie jednej tajemnicy i kilku sekretów ;)

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...